Reguły wpływu społecznego cz 3

Reguła społecznego dowodu słuszności
Żyjemy szybko i nie zawsze wiemy, co robić. W sytuacjach niepewnych staramy się wzorować na innych ludziach, dzięki temu nie popełniamy błędów (gorzej jeśli otoczenie też nie wie, jak działać).
Z natury jesteśmy uczeni naśladownictwa. Małe dziecko uczy się przez naśladowanie. W życiu dorosłych również to funkcjonuje. 95% z nas to imitatorzy, reszta to ci, którzy wymyślają coś nowego. Wzorowanie się na innych osobach jest dla nas motywujące. Nawet w reklamach, jeśli uda się odwołać do działań innych ludzi, my również będziemy skłonni to zrobić.
Pewne warunki wzmacniają naszą skłonność do wzorowania się na innych:
– niepewność
– niejasność sytuacji
– brak wiedzy
– chętnie wzorujemy się na ludziach, którzy są do nas podobni – ktoś robi coś podobnego, wówczas to podobieństwo skłania nas do wzorowania się
Reguła sama w sobie jest jak najbardziej pozytywna. Są jednak wyjątki, gdy jej stosowanie może ściągnąć problemy! Przykłady takich sytuacji:
– podczas ćwiczeń ewakuacji budynku wszyscy wyszli, ale pozostali robotnicy pracujący na dachu, którzy nie wiedzieli, że to są ćwiczenia – zeskoczyli z dachu, myśląc, że jest pożar
– śmiech z puszki – telewizja pokazuje nam miejsca w serialu, w których TRZEBA się śmiać
– zbieranie datków na ulicy – większe prawdopodobieństwo, że ktoś coś dorzuci do kapelusza, gdy będzie tam już jakaś kasa
– reklamy – reklama proszku “Dosia”, nie było mowy o jakości proszku, tylko podane “85% mieszkanek Pcimia Dolnego twierdzi, że ten proszek jest dobry”, albo reklama “Wszyscy mają Mambę – mam i ja”
– efekt Wertera – jeśli w mediach zostaje nagłośnione samobójstwo jako sposób radzenia sobie z problemami, to w danym rejonie wzrasta ilość samobójstw
– niewiedza wielu rozproszenia odpowiedzialności – zakładamy, że w danej sytuacji ludzie wiedzą więcej niż my, i że to oni powinni coś zrobić, a jeśli nie robią, to czemu my mamy działać? Zrzucamy odpowiedzialność na innych. W tłumie czujemy się mniej odpowiedzialni. Leży na chodniku – eee, pewnie pijak…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *