Łańcuszki „szczęścia”

Co robicie, gdy dostajecie wiadomość zakończoną formułką „wyślij to do x osób, a Twoje marzenie się spełni”? Rozsyłacie? Ciekawe, czy wiecie jaki to ma sens…

Pierwszy łańcuszek, jaki dostałam, był rozsyłany w formie listu. Historia danej wiadomości, kilka nazwisk i przykładów, co się dzieje, jeśli go przerwę. Nieszczęście w miłości, tragedia rodzinna, czy brak promocji do następnej klasy. Oczywiście nie wysłałam, szkoda mi było pieniędzy na ksero, koperty i znaczki. Łańcuszki przesyłane w formie elektronicznej mają jedną zaletę – rozsyłasz je za darmo. Co Ci zależy? Roześlij, to nic nie kosztuje, a masz zagwarantowane wieczne szczęście bądź spełnienie skrytego marzenia. Czy aby na pewno?

Muszę Was zawieść. Strasznie mi przykro, ale to nie ma najmniejszego wpływu na Wasze życie. Każdy może napisać tekst typu „to jest łańcuszek szczęścia, roześlij go do wszystkich, których masz na gg, a stanie się cos niesamowitego”. Zauważ, że napisanie takiej wiadomości nie powoduje, że autor staje się prorokiem. Nie potrafi on sprawić, by Twoje życie było koszmarem tylko dlatego, że zignorowałeś jego wiadomość. Teksty typu „pokaże Ci się film na ekranie monitora, jeśli wyślesz to do x osób” są równie fałszywe.

Inny rodzaj często rozsyłanych łańcuszków działa na Twoje poczucie winy i odpowiedzialności. „Nasz synek jest bardzo chory, nie mamy pieniędzy, by móc go leczyć. Gadu-Gadu zadeklarowało się, że wpłaci na nasze konto złotówkę od każdej wysłanej wiadomości. Prześlij dalej, pomóż nam!”. Odzywa się w Tobie poczucie winy, więc rozsyłasz, żeby synek miał szczęśliwsze życie. Problem w tym, że nikt tego nie liczy, z prostego powodu – to jest niewykonalne. Zagrali na czułej strunie, a Ty po raz kolejny dałeś się nabrać…

„Gadu-gadu bankrutuje! Wyślij SMS pod numer 79xx, żeby wykupić miesiąc korzystania z komunikatora. Jeżeli jednak wyślesz tą wiadomość do x osób, gg będziesz mieć za darmo.” Przykro mi, to też kłamstwo. To, że czasami pada serwer nie jest bynajmniej spowodowane brakiem pieniędzy. Prędzej tym, że kilkaset tysięcy osób rozsyła łańcuszki. To blokuje gg na pewno w większym stopniu.

Przerażenie w oczach pojawia się, gdy dostajesz informację od znajomej, że na pewno masz wirusa, bo on się sam rozsyła i zaraz zniszczy Ci cały komputer. Często bywa tak, że plik, który jest naszym potencjalnym niszczycielem okazuje się być bardzo ważnym elementem systemu. Komputer zniszczysz sobie sam, bo usuniesz plik niezbędny do jego prawidłowej pracy. Przyjemnie, prawda?

Każdy tekst zakończony formułką „wyślij to do…” jest łańcuszkiem. Każdy łańcuszek ma jeden cel – trafić do jak największej ilości osób. Zachęca do tego w różnoraki sposób. Mam tylko jedno pytanie: po co?